Z konta bankowego mieszkańca Lublina zniknęło ponad 4 tys. złotych. Szybko wyszło na jaw, że pieniądze ukradła …wnuczka poszkodowanego. Jak tłumaczyła 22-latka policjantom, potrzebowała gotówki, by pokryć zaległe opłaty na studiach.

 

W minionym tygodniu mieszkaniec Lublina zawiadomił policję, że z jego konta bankowego zniknęły oszczędności. Jak relacjonował, była to gotówka w kwocie 4,3 tys. zł. Sprawca zostawił tylko drobne.

Sprawą zajęli się policjanci z VII komisariatu, którzy ustalili, że z konta dokonywano wypłat czterokrotnie w maju i czerwcu b.r. Największa wypłata miała miejsce w czerwcu, kiedy to z konta zniknęło 2800 złotych. Osoba, która włamała się na konto poszkodowanego nagrała się na kamerę przy bankomacie.

Duże było zdziwienie poszkodowanego, kiedy okazało się, że pieniądze skradła jego wnuczka. 22-latka trafiła na komisariat. Przyznała się do winy. Jak tłumaczyła, okradła dziadka , gdyż potrzebowała pieniędzy na pokrycie zaległych opłat na studiach.

Za kradzież z włamaniem kodeks karny przewiduje karę do 10 lat pozbawienia wolności.