Spotkania z prezydentem Krzysztofem Żukiem domagają się sprzedawcy warzyw z targu przy ul. Ruskiej. W tym miejscu ma powstać hala targowa. Teraz handluje tu 110 osób.

 

W miejscu obecnego targowiska przy ul. Ruskiej ma stanąć hala targowa z dwupoziomowym parkingiem podziemnym. Ma ją wznieść spółka, którą lubelski Ratusz chce zawiązać z przedsiębiorcami działającymi teraz na zadaszonym targowisku Bazar oraz w hali Nova. Ratusz da grunty, a partnerzy wyłożą pieniądze.

Nie wiadomo co się stanie z kupcami z warzywnego targu przy Ruskiej. Mimo że część z nich będzie mogła handlować w nowej hali, to większość nie jest tym zainteresowana.

Prezydent zadeklarował, że na czas budowy hali targ będzie przeniesiony na plac po drugiej stronie ul. Ruskiej, na którym teraz jest parking. Ponadto na placu tym będą mogli pozostać ci, którzy nie przeniosą się do hali.

Ale handlowcy są pełni obaw. Twierdzą, że plac jest zbyt mały, by wszyscy się tam pomieścili, Teraz handluje tam 110 osób nie licząc "koszyczkowych pań” z dwudziestoma jajkami. - Poza tym nie wyobrażamy sobie handlu podczas budowy, kiedy będzie tu hałas i pełno kurzu - dodają zdesperowani kupcy.

Kupcy napisali do prezydenta oficjalne pismo w sprawie spotkania. - Zależy nam na szybkiej odpowiedzi. Muszą z odpowiednim wyprzedzeniem planować swoją produkcję - tłumaczą.

Sprawa spotkania rozstrzygnie się na początku sierpnia, kiedy prezydent wróci z urlopu.