Konkursy, zabawy dla dzieci i ich rodziców, wata cukrowa i lody gratis, a na zakończenie wspólne ognisko i pieczenie kiełbasek -- ponad 200 najmłodszych bronowiczan bawiło się na Wielkim Festynie Bronowickim. - Było super - mówi 12-letni Bartek.

To kolejna taka impreza organizowana przez społeczników z Bronowic. - Miała na celu integrację mieszkańców, poznanie się i relaks - tłumaczy Marcin Pogorzałek, radny "Wspólnego Lublina" z Bronowic. Podczas sobotniego festynu podjął się m.in. roli barmana. Serwował dzieciom wodę mineralną i napoje.

Kolejka ustawiała się do kolorowej waty cukrowej, smakowały także lody ufundowane przez Radę Osiedla Bronowice. Pełne ręce pracy miała ciocia Krysia (Krystyna Futa - społeczniczka z Bronowic), która czuwała nad sprawnym przebiegiem konkursów. - Serce samo się cieszy jak widzę radość i uśmiech na twarzach dzieciaków - mówi pani Krystyna.

W wielu turniejach można było wygrać ciekawe nagrody. Wielkie emocje wzbudził  konkurs na największą bańkę mydlaną. - Moja była chyba największa - emocjonowała się Jula.

Festyn zakończyło wspólne ognisko. Pieczone kiełbaski smakowały jak nigdy.