Całodobowy zakaz wjazdu dla pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 ton – takie rozwiązanie zaproponował klub Wspólny Lublin. Podobne przepisy, zmuszające kierowców do wykorzystywania obwodnic, mają m.in. Warszawa, Wrocław, Toruń, Poznań, czy Gliwice.

 

– Przedstawiamy propozycję, która w znaczny sposób może ułatwić życie mieszkańcom – mówi Piotr Kowalczyk, przewodniczący Rady Miasta Lublin (klub Wspólny Lublin). – Chcemy, by po wybudowaniu północnej obwodnicy miasta, całodobowo zakazać wjazdu do miasta ciężarówkom. Proponujemy, żeby prezydent wprowadził stosowne zarządzenie.

TIR-y musiałyby jechać północną obwodnicą Lublina od węzła Witosa do dawnego węzła Dąbrowica, a w przypadku przejazdów w kierunku Kraśnika będą jechać al. Kraśnicką, al. Sikorskiego, al. Solidarności do węzła Dąbrowica.

– Wspólny Lublin zdaje sobie sprawę, że propozycja jest rygorystyczna, dlatego kierujemy ją do rad dzielnic do konsultacji i dyskusji. Ostatecznie to prezydent zdecyduje, który wariant wybrać – podkreśla Piotr Kowalczyk.

– Tym samym rozpoczynamy dyskusję na temat utrudnień komunikacyjnych w naszym mieście. Liczbę przejeżdżających ciężarówek można przełożyć na stopień uciążliwości dla mieszkańców, a jaka ta uciążliwość jest nie trzeba nikogo przekonywać – dodaje Krzysztof Siczek, szef klubu radnych Wspólny Lublin.

Do miasta mogłyby wjeżdżać jedynie ciężarówki, które obsługują miasto. Ruch ten odbywałby się na podstawie specjalnego zezwolenia. Radni liczą, że dzięki temu rozwiązaniu ruch ciężarówek w Lublinie udałoby się docelowo zmniejszyć o około 40 procent.