Imię szkoły zaproponowane przez nauczycieli i rodziców to "Dzieci Zjednoczonej Europy". Ale radni na takiego patrona się nie zgodzili. – Jest mi przykro – mówiła tuż po głosowaniu Danuta Wach, dyrektor Specjalnego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego nr 2 w Lublinie.

 

Rada pedagogiczna i rada rodziców wybrały imię ośrodka „Dzieci Zjednoczonej Europy”. Wybór ten na wczorajszej sesji Rady Miasta mieli przegłosować radni  Ale wokół propozycji rozpętała się burzliwa dyskusja.

– Ta nazwa jest szokująca, nie prezentuje żadnych wartości – mówił Sylwester Tułajew, przewodniczący klubu PiS. I wspominał o eurosierotach oraz o Belgii, gdzie eutanazja jest zalegalizowana

– Słowa radnego Tułajewa są bardzo mocne i mocno niewłaściwe – ripostowała Marta Wcisło, radna PO. – To nie są eurosieroty, tylko obywatele naszego państwa, obywatele Europy.

Radnej Wcisło wtórował Marcin Nowak (Wspólny Lublin). – Jesteśmy tu po to, by wychodzić naprzeciw społecznym oczekiwaniom – mówił. – Skoro tak chce lokalna społeczność, szkoła, rodzice, pani dyrektor, to przestańmy być mądrzejsi od wnioskodawców.

– Mamy do czynienia ze szkołą dla dzieci niepełnosprawnych umysłowo. Dlatego imię powinno być dla nich zrozumiałe – kontrował Marek Jakubowski (Wspólny Lublin). Jego zdaniem nazwa prowokuje do "przeinaczeń” i "złych skojarzeń”.

W efekcie pomysł szkoły poparło 14 radnych i 14 było przeciw. A to oznacza, że projekt nie uzyskał większości i przepadł. Nigdy wcześniej nie zdarzyło się, by Rada Miasta odrzuciła patrona wybranego przez szkołę.

Kilka minut po głosowaniu radny PO Jacek Bednarczyk oświadczył, że system nie zaliczył jego głosu na „tak”. Zarządzono przerwę. Administrator systemu oznajmił, że wszystko działa poprawnie. Głosowania nie powtórzono.