Od sierpnia mieliśmy przeglądać swoje recepty i skierowania do lekarza na domowym komputerze. Zaczekamy na to jeszcze dwa, trzy lata.

System ma ułatwić wymianę danych pomiędzy lekarzami. Pacjent otrzyma indywidualne konto, dzięki któremu będzie mógł przeglądać swoje recepty, skierowania i zlecenia na domowym komputerze. Specjaliści mogliby łatwo uzyskać informacje o historii naszych chorób, ale tylko ci, których do tego upoważnimy. Nie byłoby fałszywych czy zagubionych recept. Ponieważ system przewiduje możliwość zapisywania się tylko do jednego lekarza danej specjalności, skróciłby się czas oczekiwania na wizytę.

Ustawa o systemie informacji w ochronie zdrowia z 2011 roku zakłada powszechne uruchomienie elektronicznej dokumentacji medycznej 1 sierpnia. Termin okazał się nierealny. Dzisiaj zaledwie 10 proc. polskich szpitali byłoby gotowe na wprowadzenie systemu.

Ministerstwo Zdrowia postanowiło znowelizować ustawę i wprowadzać system etapami w latach 2016-17. Do tego czasu poszczególne placówki będą włączać się do niego na zasadach dobrowolności. Niemniej zastąpienie papieru cyfrowymi nośnikami danych medycznych jest przesądzone.

W pierwszej kolejności (1 sierpnia 2016 r.) zacznie działać system elektronicznych recept. Lekarze będą wypisywać tylko w komputerze, jakie leki przepisują pacjentom. Dzięki specjalnemu oprogramowaniu komputer lekarza ma kontaktować się z Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, by nadać recepcie numer.

Momentalnie sprawdzi, czy lekarz ma prawo wystawić receptę i czy pacjent ma prawo do refundacji. Oprócz tego lekarz dostanie elektroniczne słowniki leków, tak by w każdej chwili mógł sprawdzić zasady stosowania dowolnego preparatu i rekomendowane dawki. Pacjent będzie dostawał wydruk na papierze, tylko wtedy, kiedy sobie tego zażyczy. Zawsze jednak otrzyma numer, na przykład SMS-em. Z tym numerem uda się do apteki, gdzie recepta zostanie zweryfikowana i zrealizowana. Znikną problemy z gubieniem recept, fałszowaniem czy z nieczytelnym lekarskim pismem.

Na podobnej zasadzie działać ma usługa wystawiania skierowań na dodatkowe badania do specjalistów oraz wystawianie zleceń na zaopatrzenie w środki specjalnego przeznaczenia, protezy, pieluchy itd. W dalszej kolejności w centralnych bazach danych mają być zapisywane w formie cyfrowej także inne dokumenty medyczne, np.wypisy ze szpitala czy karty medyczne czynności ratunkowych.Dokumenty te miałyby być wystawiane w standardowej formie, tak by można je było wymieniać pomiędzy różnymi placówkami medycznymi.

Co na to lubelscy lekarze? Placówki nie posiadające kontraktów z Narodowym Funduszem Zdrowia podchodzą do projektu z dużą rezerwą. - Kto miałby zapłacić za oprogramowanie i wprowadzenie systemu? - pytają lekarze. Jeśli oni, to w praktyce i tak zapłaci za to korzystający z prywatnego gabinetu pacjent.