Szykuje się powrót dyskusji o fotoradarach i mandatach. Wszystko przez poselski projekt zaostrzający kodeks drogowy.

 Lubelski poseł Platformy Obywatelskiej i szef sejmowej komisji infrastruktury Stanisław Żmijan lada dzień spodziewa się pozytywnej opinii Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju w sprawie projektu.

- Jak tylko ją dostanę, składam projekt do marszałek Kopacz. Wcześniej propozycję zmian pozytywnie zaopiniowało ministerstwo transportu, ale w wyniku rekonstrukcji rządu i powstania nowego ministerstwa cały proces trzeba było powtórzyć - mówi Żmijan

Gdy tylko marszałek Sejmu otrzyma projekt zmian w ustawie, Sejm formalnie rozpocznie prace nad projektem.

Kary mają być naliczane na podstawie średniego wynagrodzenia w poprzednim roku. Im większe zarobki Polaków, tym wyższe kary. Dwukrotnie zwiększą się mandaty za przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym, a jeśli ktoś przekroczy prędkość po raz czwarty, to mandat będzie większy o 50 proc.

Na tym nie koniec.Jeśli kogoś "złapie" fotoradar stacjonarny, to będzie odpowiadać właściciel auta, a nie osoba, która kierowała samochodem. To sprawi, że kierowcy nie będą już mogli unikać płacenia mandatów, odmawiając np. wskazania kierowcy, albo wskazując osoby trzecie.

Nowe przepisy mają w dużym stopniu zwiększyć skuteczność ściągania kar z fotoradarów. Zmienią się również zasady zarządzania fotoradarami stacjonarnymi i mobilnymi, pomiędzy Inspekcją Transportu Drogowego, strażami miejskimi i gminnymi a policją.