Aktualności
Bardzo nam przykro, że pan przewodniczący Tułajew, po raz kolejny, próbuje sprowadzić politykę do poziomu rywalizacji chłopców w piaskownicy. Cały nasz trud polegał na tym, żeby w debacie politycznej zastanawiać się nad poprawą jakości życia mieszkańców Lublina, a nie nad odsunięciem jednych, czy drugich od władzy.
Szanowni Państwo!
Cztery lata temu wszyscy lubelscy radni złożyli ślubowanie o treści: „Wierny Konstytucji i prawu Rzeczypospolitej Polskiej, ślubuję uroczyście obowiązki radnego sprawować godnie, rzetelnie i uczciwie, mając na względzie dobro mojej gminy i jej mieszkańców”. Każdy z nas starał się jak najlepiej wypełniać słowa tej przysięgi. Dla części z nas oznaczało i wciąż oznacza to współpracę z Prezydentem Żukiem, który przekonał nas do swojej wizji miasta. Nie jest to współpraca bezwarunkowa – nikt z nas nigdy nie podniósł ręki za czymś, co godziłoby w wyznawane przez nas wartości, poglądy oraz dobro mieszkańców.
Samorząd lokalny jest specyficznym miejscem, gdzie rozbieżność poglądów ideologicznych nie stoi na przeszkodzie współpracy. Wartości wyznawane przez radnych Klubu Wspólny Lublin są zgodne z nauką Kościoła i dalekie od poglądów lewicowych, które często są głoszone przez Platformę Obywatelską. Łączy nas jednak wspólna chęć działania na rzecz naszego miasta i w sprawach, takich jak budowa nowej szkoły, remont chodnika czy utworzenie parku dla rodzin z dziećmi, nie ma i nie powinno być pomiędzy nami sporu.
Przebieg obecnej kampanii pokazuje, że nasi konkurenci próbują zdyskredytować nas z powodu naszych poglądów. Lewica czyni nam zarzut z wyznawanych wartości katolickich, zaś partia, do której należeliśmy i do której poglądów jest nam najbliżej, nazywa nas drugą Platformą Obywatelską. Jest to dla nas szczególnie przykre, gdyż udowadnia, że interes polityczny Prawa i Sprawiedliwości jest stawiany wyżej, niż poglądy, którymi ta partia podobno się kieruje.
Było to jedną z przyczyn powstania Klubu Wspólny Lublin – chcieliśmy dalej skutecznie pracować dla Lublina, nie wyrzekając się jednak wyznawanych wartości, co nie byłoby możliwe ani pozostając w Klubie PiS, ani przechodząc do partii obecnego Prezydenta. Dlatego obraliśmy trudną i wymagającą odwagi drogę. Stworzyliśmy nasz lokalny, lubelski komitet i pod jego szyldem idziemy do listopadowych wyborów.
Moim zdaniem, stałość poglądów i wartości, które wyznają radni Wspólnego Lublina, jest najlepszym potwierdzeniem naszej wiarygodności. Chcemy działać dla dobra miasta i jego mieszkańców, postępując zgodnie z naszym sumieniem. Te same wartości kierowały nami, gdy wspólnie podjęliśmy decyzję, by wesprzeć obecnego prezydenta w jego staraniach o reelekcję.
Nie ma dla nas znaczenia jego przynależność partyjna, ale to, co przez cztery lata zrobił dla Lublina. Chcemy też zapewnić mu stabilną większość w Radzie Miasta, żeby mógł on spokojnie skupić się na zarządzaniu miastem, a nie na rozwiązywaniu politycznych sporów. Uważamy, że będzie to najkorzystniejsze rozwiązanie dla Lublina.
Bardzo nam przykro, że pan przewodniczący Tułajew, po raz kolejny, próbuje sprowadzić politykę do poziomu rywalizacji chłopców w piaskownicy. Cały nasz trud polegał na tym, żeby w debacie politycznej zastanawiać się nad poprawą jakości życia mieszkańców Lublina, a nie nad odsunięciem jednych, czy drugich od władzy. Z tego, że PiS dołoży PO albo PO PiS-owi ludzie chleba mieć nie będą. Dlatego, na takie wystąpienia my przygotowaliśmy jedną odpowiedź - "Bez polityki".
Mariusz Banach
Radny Rady Miasta Lublin
- Szczegóły
- Kategoria: Aktualności
- 03.11.2014











