Radnym Prawa i Sprawiedliwości nie spodobało się, że Piotr Kowalczyk nagrał w swoim gabinecie część spotu wyborczego. Tymczasem Wspólny Lublin udowadnia, że również PiS wykorzystywał do celów kampanijnych miejskie budynki.

 

- Tak jak piłkarz ma prawo kręcić klipy na boisko, tak samorządowiec ma prawo kręcić je w miejscu, w którym pracuje. Dysponujemy wynikami badań, według których Wspólny Lublin może liczyć na dwucyfrowy wynik w wyborach. Dlatego radni PiS starają się nas dyskredytować. Tymczasem główny atakujący stosuje analogiczne metody, które krytykuje – podnosił na piątkowej konferencji radny klubu Wspólny Lublin, Marcin Nowak.

Na dowód pokazał kilka filmów reklamujących kandydatów PiS, m.in. w Trybunale Koronnym, czy na balkonie Ratusza. – Przedstawiciel PiS prosił o bezpłatne użyczenie Trybunału na promocję książki, a faktycznie odbyła się tam prezentacja jednego z kandydatów do Parlamentu Europejskiego – argumentował Marcin Nowak.

Szef klubu Wspólny Lublin w Radzie Miasta nawoływał PiS do merytorycznej dyskusji, a nie politycznych ataków. – Chcemy pokazać tanie politykierstwo wszystkich, którzy posługują się szyldem PiS. Tydzień temu zaprezentowaliśmy nasz program. PiS do tej pory nie pokazał, co chce zrobić dla mieszkańców – mówił Krzysztof Siczek.